Save the date! 13-23.06.2024. Do zobaczenia w Łodzi. Save the date! 13-23.06.2024. Do zobaczenia w Łodzi. Save the date! 13-23.06.2024. Do zobaczenia w Łodzi. Save the date! 13-23.06.2024. Do zobaczenia w Łodzi. Save the date! 13-23.06.2024. Do zobaczenia w Łodzi. Save the date! 13-23.06.2024. Do zobaczenia w Łodzi. Save the date! 13-23.06.2024. Do zobaczenia w Łodzi.
12.5

Filmy o fotografii na Millennium Docs Against Gravity

Dziś rusza 20. Millennium Docs Against Gravity. Selekcję filmów z partnerskiego festiwalu proponuje Justyna Kociszewska odpowiedzialna za program filmowy Fotofestiwalu.

180 filmów dokumentalnych to bardzo dużo, dlatego warto znaleźć jakieś kryterium selekcji. My oczywiście proponujemy to fotograficzne, ale nie tylko – są i filmy związane z Łodzią, jak i te poszerzające myślenie o sztukach wizualnych w ogóle. Ponieważ od lat w programie Millennium Docs Against Gravity znajdowały się dokumenty bliskie naszej misji, w tym roku zdecydowaliśmy się na partnerstwo i wspólne pokazy. Wybrane tytuły (listę ogłosimy niedługo) zobaczycie w czerwcu na Fotofestiwalu. Kto niecierpliwy i/lub w Warszawie – od najbliższego piątku może już cieszyć oko obrazami pięknymi i mądrymi, czyli takimi, jakie sami lubimy i staramy się co roku pokazywać, zarówno w galeriach jak i na wielkim ekranie.

Na początek filmy-historie:

1. Całe to piękno i krew, reż. Laura Poitras. Nominowana do Oscara i nagrodzona na festiwalu w Wenecji historia game changerki sceny fotograficznej Nan Goldin to nie tylko opowieść o twórczości artystki, ale i jej aktualnych działaniach aktywistycznych, co pięknie współgra z tegorocznym tematu Fotofestiwalu. Czy muszę mówić więcej?

2. Bezmiar. Świat Luigiego Ghirriego, reż. Matteo Parisini. Wbrew zaklęciom fetyszystów druku uważam, że fotografia niejednokrotnie potrafi oddziaływać lepiej na wielkim ekranie sali kinowej niż w białym kubiku. Ten film to udowadnia. Dodatkowo, przy okazji poznawania twórczości Luigiego Ghirriego, włoskiego fotografa z regionu Emilia Romana, obcujemy z niezmiennie ujmującą włoską kulturą.

3. I król rzekł: „Co za fantastyczna maszyna!”, reż Axel Danielson, Maximilien Van Aertryck. O niektórych oczywistościach warto mówić bez końca. Ten lekki i żartobliwy, a jednocześnie wnikliwy film został stworzony w całości z materiałów found footage i śledzi najnowszy rozwój kultury obrazu, która przestaje mieć jakiekolwiek granice i zadomawia się w każdym aspekcie naszego życia. To jednocześnie dzieło podkreślające siłę montażu – obrazy, które znamy czasem aż za dobrze, w ciekawych zestawieniach lub pozbawione swojego oryginalnego kontekstu wybrzmiewają z nową mocą. 

4. Sowieckie przystanki, reżyseria: Kristoffer Hegnsvad. Christopher Herwig od 20 lat fotografuje przystanki ze wszystkich krajów byłego ZSRR wykonując katorżniczą pracę dokumentalisty i archiwisty. Efekty jego pracy, wydane przez dobrze rozumiejące moc serii fotograficznych wydawnictwo Fuel, przypominały, jak wiele mocy kryje się w prostej esencji fotografii i jej funkcji zapisu i zatrzymania czasu. Film zaś pokazuje to, co łatwiej opowiedzieć w kinie: historie powstania poszczególnych przystanków, rozmowy z niektórymi z ich twórców, ale i zapis 7 lat zmagań człowieka całkowicie oddanego swojej misji.

5. Naświetlając Muybridge’a, reż. Marc Shaffer. Skondensowany powrót do samych źródeł fotografii i powtórka materiału podana w jakże filmowym wydaniu, bo przez samego Gary’ego Oldmana, wielkiego fana i kolekcjonera twórczości Muyrbridge’a – autora być może najbardziej ikonicznych fotografii w historii, wykonanych u samych jej początków.

6. Solaris Mon Amour, reż. Kuba Mikurda. Trochę inna historia, trochę łódzka. Film wyjątkowy, bo zbudowany w całości z fragmentów 70 filmów wyprodukowanych przez Wytwórnię Filmów Oświatowych w Łodzi w latach 60. XX wieku, jest zarazem eseistyczną adaptacją “Solaris” Lema jak i osobistą opowieścią o żałobie. 

7. Nie na miejscu, reż. Nikolaus Geyrhalter. Niech ten tytuł będzie tylko symbolem wszystkich filmów na festiwalu, w których ruch materii wydaje się zbędny, bo wszystko zostało tak dobrze powiedziane samym doborem miejsca i odpowiednim ustawieniem kamery. W najnowszym filmie austriackiego mistrza opowieści kadrami przyglądamy się… śmieciom, a ich fotogeniczność robi tak samo piorunujące wrażenie jak wszechobecność.

Zapraszamy do kin w Warszawie i Łodzi, a nasz program filmowy jak i pełen spis wydarzeń festiwalowych znajdziecie na stronie internetowej na początku czerwca. Stay tuned!

CZYTAJ TAKŻE