Fotofestiwal 2021 dobiegł końca. Zapraszamy za rok! Fotofestiwal 2021 dobiegł końca. Zapraszamy za rok! Fotofestiwal 2021 dobiegł końca. Zapraszamy za rok! Fotofestiwal 2021 dobiegł końca. Zapraszamy za rok! Fotofestiwal 2021 dobiegł końca. Zapraszamy za rok! Fotofestiwal 2021 dobiegł końca. Zapraszamy za rok! Fotofestiwal 2021 dobiegł końca. Zapraszamy za rok!
Łódź
Andrzej Różycki, Przejęcia. Między zbieractwem a fotozofią

Andrzej Różycki, Przejęcia. Między zbieractwem a fotozofią

CZAS
10-27.06.2021
MIEJSCE
Art_Inkubator, Tymienieckiego 3
OTWARCIE
10.06.2021, godz. 19:00-22:00
GODZINY
11-13.06.2021
pt-nd 12:00-20:00
14-27.06.2021
pon-pt 15:00-20:00
sob-nd 12:00-20:00
WSTĘP
bilet: 1/5/20 zł lub karnet: 30 zł

Andrzej Różycki, "Frasobliwe"

Bardziej niż konkretne obiekty, czy to z kolekcji czy własnej twórczości, wystawa ta ukazać ma złożoną postawę Andrzeja Różyckiego. Komentując jego twórczość Józef Robakowski dostrzegł w niej: “laboratoryjną penetrację własnej wyobraźni”. Pisał to w 1972, a kolejnych pięć dekad potwierdza słuszność tej intuicji. Różycki zwraca się introwertycznie ku własnemu wnętrzu, ku własnej wyobraźni. Ale jest to wyobraźnia pełna przejęcia. Z nienasyceniem Różycki przejmował i uwewnętrzniał to, co istotne i znaczące w kulturze, a co w niezauważony sposób przemijało. Jego kolekcja jest śladem tego, co minione – doniosłych zjawisk kultury wizualnej, które niepostrzeżenie traciły znaczenie i ulegały zapomnieniu. Z wrażliwością i przejęciem pochylał się nad obiektami, których funkcja wyczerpywała się w zmieniającej się kulturze. Różycki przejmował to i kolejno włączał we własną wyobraźnię, aby następnie laboratoryjnie spenetrować to, zrozumieć i twórczo przetworzyć. Prezentowane na tej wystawie sprzężenie jego kolekcji, twórczości i rozważań teoretycznych jest formą wiwisekcji jego wyobraźni, będącej rezerwuarem minionej mocy obrazów.

Wystawa może być odczytana jako opowieść o łódzkich losach artysty, bowiem skupia się na pięciu dekadach twórczości i życia Andrzeja Różyckiego w tym mieście (od 1969 do dzisiaj). W miarę możliwości utrzymana jest chronologia prac, choć trudno mówić o linearności i rozwoju diachronicznym twórczości tak bardzo naznaczonej powrotami do przeszłości, do prac i motywów wcześniejszych, jak również stworzonych w aurze medytacji nad przeszłością, pamięcią, archetypicznością i głębokim czasem kultury. Pełno tam zwrotów, cofnięć, spojrzeń wstecz, w bok, w głębię. A jednak, patrząc na tych pięć dekad twórczości uderza konsekwencja i spójność podejmowanych działań, a także pełna świadomość poszukiwań Różyckiego, co ukazują fragmenty jego tekstów z różnych lat, tworzących konsekwentny wywód na temat kultury wizualnej i pełnej tajemnic interakcji między człowiekiem a obrazem. 

Twórczość i zbieractwo Różyckiego rozciąga się na osi między śmietnikiem a wzniosłością, wyrzucanymi wytworami chałupnictwa i rękodzielnictwa, a najbardziej wyrafinowanymi przykładami twórczości naiwnej i prymitywnej, gestem uchronienia przed zniszczeniem i sponiewieraniem a pietystyczną dbałością i wysmakowanym kolekcjonerstwem. Uwznioślenia ubogich obiektów w historii sztuki było już wiele, choćby dwudziestowieczny dadaizm czy arte povera. Różycki czyni jednak coś innego – na marginesach kultury dostrzega obiekty i zjawiska, które jeszcze niedawno stanowiły centrum świata obrazów człowieka, traktowane były z czcią i nabożnością, a dziś stały się niezrozumiałe i obce. Gest ich przejęcia przez Różyckiego jest również momentem przejęcia się nimi, ich ukrytą mocą i zapomnianą siłą oddziaływania. Wiele obiektów jego kolekcji urzeka niespotykanym pięknem i wyrafinowaniem, wiele tam rzeźb i malarstwa najwyższej miary, świadczących o nieprzemijającej wartości formy estetycznej. Twórcy naiwni, których Różycki i poznał i od których bezpośrednio dokonywał zakupów do własnej kolekcji, częstokroć byli osobowościami artystycznymi równie znaczącymi co kluczowi artyści ówczesnej neo-awangardy. I właśnie w tej twórczości naiwnej, przeoczonej i niedowartościowanej przez świat sztuki, znalazł on ważne źródło inspiracji. Jest tam prostota, pokora i przejęcie. Być może w zapatrzeniu Różyckiego w twórczość naiwną można odkryć źródło jego uporu tkwienia w fotografii, zapatrzenia się i całkowitego oddania się temu medium. Skądinąd ma on pełną świadomość jej kresu i wyczerpania, sam ogłaszał jej śmierć przeszło dekadę temu, składając hołd “śp. fotografii analogowej”. Ze sztuką naiwną jest podobnie, jest to zjawisko całkowicie minione, nie żyje już żaden z twórców, myślenie naiwne i prymitywne definitywnie odeszło. Różycki jednak udowadnia, że w tym przejęciu zjawiskiem przemijania jest siła ożywcza i twórcza.

Kurator: Karol Jóźwiak

INNE WYSTAWY

ZAPISZ SIĘ