Ked wzorcowo wpisał
się w moją "prywatną" definicję o fotografii kreacyjnej pojmowanej
jako teatr, w którym on; dyrektor - fotograf - reżyser - laborant - jest
panem i władcą, od początku do końca. W swoich fotograficznych sekwencjach
wiedzie nas na granice, gdzie kończy się rzeczywistość i świat rozpoznawalny
a zaczynają pojawiać obrazy wyimaginowane -
z sennych marzeń. Fotografie te potrafią długo zalegać pod powiekami: dla
kogoś pozostają wspomnieniem , dla innych tęsknotą - poszukiwaniem świata
lepszego. Spełnieniem lub nie.... Każdy znajdzie tu miejsce na swoją opowieść.
A poza wszystkim podziwiam w Krzyśku pasję i radość tworzenia, którą potrafi
dzielić się z innymi. Wojciech Prażmowski
Więcej na  |